Parę słów o mnie

Aleksandra Walus

Dyplomowana konsultantka Ajurwedy

Dyplomowana instruktorka rekreacji ruchowej ze specjalnością Hatha Joga
Terapeutka ajurwedyjskiego masażu jogicznego (ARYM)

 

Jestem konsultantką Ajurwedy i instruktorką Hatha Jogi. Moja przygoda z Jogą rozpoczęła się w 2011 roku, a parę lat później, w 2014, zaczęłam  edukację z zakresu Ajurwedy. Od 2018 pracuję zawodowo z Ajurwedą i Jogą, nieustannie kształcą się w obu kierunkach.

Na co dzień przeprowadzam indywidualne konsultacje pomagając moim klientom zrozumieć ich przyrodzoną konstytucję, mocne i słabsze strony i wspierając ich na drodze do optymalnego zdrowia. Prowadzę również warsztaty z różnych dziedzin medycyny ajurwedyjskiej oraz szkolenia w zakresie gotowania zgodnie z zasadami Ajurwedy. Oferuję także masaże i zabiegi ajurwedyjskie.

Ajurweda jest obecna w moim życiu każdego dnia - codziennie uczę się jak coraz lepiej i mądrzej kształtować moje życie w zgodzie z mądrością Ajurwedy.

Moje uprawnienia i edukacja
 
Kursy Ajurwedy

  • Kurs konsultanta Ajurwedy I stopnia - Shivani Ayurveda, Indie

  • Kursy konsultanta I i II stopnia pod kierunkiem dr Partapa Chauhana – Instytut Jiva Ayurveda, Warszawa

  • Dyplomowany kurs Ajurwedy i Panchakarmy - School of Ayurveda and Panchakarma, Kannur, Indie

  • Praktyka kliniczna Ajurwedy w szpitalu - Amala Ayurvedic Hospital and Research Center, Thrissur, Indie

  • Kurs historii i klasycznych teoretycznych podstaw Ajurwedy - Bhawani Ayurveda, Bir, Indie

  • Kurs odżywiania ajurwedyjskiego pod kierunkiem Dr. Naina Marballi - New York Open Center, USA

Kursy masażu

  • Certyfikowany kurs terapeuty Ajurwedyjskiego Masażu Jogicznego (ARYM) - ARYM Institute, Mysore, Indie

  • Certyfikowany kurs masaży ajurwedyjskich - Ayurveda House, Dharamkot, Indie

Kursy jogi

  • Dyplomowany kurs instruktora rekreacji ruchowej ze specjalnością Hatha Joga - Polityka Częstochowa, Częstochowa

A jeśli masz chwilę, przeczytaj moją historię
 
Jak wszystko się zaczęło...

Moja podróż ku Ajurwedzie rozpoczęła się wiele lat przed tym, jak po raz pierwszy usłyszałam tą nazwę. Odkąd pamiętam ludzkie ciało, jego fizjologia oraz działanie emocji i umysłu - a co za tym idzie psychologia - niesamowicie mnie interesowały. I choć na studia do Niemiec wybrałam się na zupełnie inny kierunek (w poszukiwaniu przygody i z miłości do Wschodu trafiłam na Archeologię Azji Przedniej), to nie przestałam zagłębiać się w wiedzę, która tak mnie pociągała. To właśnie tam zaczęłam odkrywać, że istnieją alternatywne metody leczenia, naturoterapia, zioła..., że jedzenie może być lekarstwem (i trucizną...). Jednym słowem moja świadomość zaczęła się budzić. Wtedy też postanowiłam, że po skończonych studiach wybiorę się na kolejne. Chciałam zdobyć uprawnienia „Heilpraktiker” – jest to niemiecki odpowiednik naturoterapeuty. Jednak wydarzenia potoczyły się inaczej i po studiach zamieszkałam w Szkocji.

 

W moim życiu pojawia się Joga...

To tam po raz pierwszy w 2011 spotkałam się na poważnie z Jogą. Wcześniej byłam kilka razy na zajęciach, ale w Niemczech Joga była bardzo droga – poza zasięgiem moich studenckich możliwości. W Szkocji mieszkałam w małym miasteczku, gdzie niewiele się działo, ale o dziwo, odbywały się tam regularne zajęcia Ashtangi Jogi. Kiedy po raz pierwszy na nie trafiłam, byłam nieco zaskoczona. Joga kojarzyła mi się z powolnością i długim trwaniem w pozycjach, a te zajęcia były bardzo dynamiczne i wyciskały pot z czoła. Ale spodobało mi się, zostałam oczarowana i Joga stała się ważnym elementem mojego życia.

 

Od Jogi do Ajurwedy...

Parę lat i kilka krajów później w 2013 roku zamieszkałam w Nowym Jorku. Wtedy Jogę praktykowałam już regularnie i poznałam różne style – klasyczną Hathę, Vinyasę, Iyengara. To właśnie w szkole w której praktykowałam usłyszałam o warsztacie z podstaw Ajurwedy. Ta nazwa brzmiała już znajomo, bo zaledwie kilka dni wcześniej znajomy wspominał, że wreszcie „odkrył” system leczniczy, który jest spójny i sprawdzony i polecał mi poczytanie na temat Ajurwedy. W tym okresie zagłębiałam się intensywnie w naturalne metody leczenia, lecz byłam akurat na etapie silnego zniechęcenia, bo coraz częściej zauważałam, że wędrujące w świecie informacje były niespójne, a często wręcz ze sobą sprzeczne. Że co chwilę pojawiały się nowe teorie, diety, cud-zioła i specyfiki, które miały rozwiązać wszystkie bolączki świata. A za chwilę znikały, żeby już więcej o nich nie usłyszeć. Nie mogłam tego zrozumieć. Słowo naturoterapia znaczyło dla mnie działanie zgodnie z prawami natury, dzięki czemu mogliśmy korzystać z jej leczniczych właściwości. Ale przecież prawa natury są niezmienne… To czemu zalecenia o których czytałam co chwilę się zmieniają? To nie miało sensu…

 

Pierwsze kroki w ajurwedyjskiej edukacji...

Dlatego kiedy dowiedziałam się o warsztacie i przypomniałam sobie niedawną rozmowę ze znajomym, pomyślałam, że koniecznie muszę sprawdzić, o co w tym wszystkim chodzi. Po moim pierwszym w życiu warsztacie na temat Ajurwedy byłam zachwycona głębią i spójnością przedstawionych informacji. Natychmiast zamówiłam kilka książek i zapisałam się na szkolenie z ajurwedyjskiego odżywiania. A potem poszło już z górki i moja edukacja z Ajurwedą zaczęła nabierać rozpędu. Czym więcej się na ten temat uczyłam, tym więcej pragnęłam się dowiedzieć.

 

Odkrywam swoją ścieżkę...

W końcu przyszedł ten moment, kiedy zrozumiałam, że Ajurweda nie jest już tylko moim hobby, ale drogą, którą chcę i muszę podążać. Wewnętrznie czułam, że chcę moją przyszłość związać z Ajurwedą, chociaż nie do końca potrafiłam sobie wyobrazić, jak to ma wyglądać. Dziś rozumiem, że to był moment, kiedy odkryłam moją Dharmę - przeznaczoną mi ścieżkę, którą mam podążać.

 

Studia w Indiach i praca z Ajurwedą...

Potrzebowałam pogłębienia i usystematyzowania zdobytej dotąd wiedzy, a gdzie najlepiej to zrobić, jak nie u źródeł? W 2016 wyjechałam do Irlandii, żeby zarobić fundusze niezbędne na naukę, a następnie w 2017 roku wyruszyłam w podróż życia do Indii (chociaż nie pierwszą w tym kierunku). Rok 2017 spędziłam na północy i południu Indii kształcąc się pod okiem ajurwedyjskich lekarzy - zdobywałam nową wiedzę i umiejętności, uczyłam się praktyki i teorii, masowałam, robiłam zabiegi, pracowałam z pacjentami w szpitalu. Od powrotu z Indii na początku 2018 roku na co dzień pracuję i żyję z Ajurwedą i Jogą - starając się przekazywać te starożytne siostrzane nauki dalej w świat. I wiem, że to dopiero początek mojej przygody. Mam nadzieję, że będzie trwała całe życie.

Moje 3.jpg
me3.jpg
Namaste!